Małżeństwo to zaczątek rodziny, miało stanowić trwały związek pozwalający kobiecie i mężczyźnie wzajemnie się wspierać. Miało być wspólnotą opartą na miłości i zaufaniu i przysparzać obojgu szczęścia. Niestety małżeństwo straciło kluczowe znaczenie w życiu osobistym i społecznym. Małżeństwo możemy przyrównać do konstrukcji budynku, który jest nawiedzany przez straszliwe huragany i nawałnice. Budynek się chwieje w ostateczności zmienia w rumowisko. Co to oznacza ? Ludzie zaczęli przejawiać niepożądane postawy i cechy, które leżą u podstaw widocznego dziś kryzysu instytucji małżeństwa, ulegli samolubnym pragnieniom nie zastanawiając nad skutkami rozwodu. Omamieni wizją wolności i niezależności wierzą, że rozwód to furtka do szczęścia. Sporo osób w obliczu poważnych problemów małżeńskich szuka pomocy u różnych terapeutów lub w poradnikach. Niestety, niejeden współczesny „ekspert” zamiast stać na straży małżeństwa, okazuje się orędownikiem rozwodu. Czy dwoje kochających się osób po to zawiera związek małżeński żeby za chwilę się rozwieść ? Niech każdy z nas sam sobie na to odpowie.
Wszelkie prawa zastrzeżone!